Siedziba firmy w domu – kto może sobie na to pozwolić?

Siedziba firmy w domu – kto może sobie na to pozwolić?

Prowadząc firmę z własnego domu lub mieszkania, możemy sporo zaoszczędzić. Przedsiębiorcy, zwłaszcza początkujący, chętnie korzystają z tego ułatwienia, bo na pierwszy rzut oka bardzo się opłaca. Warto się jednak zastanowić, jak wpływa to na firmowy wizerunek.

Niektórych biznesów nie sposób prowadzić z domu, np. restauracji, nawet jeśli mamy za tyle miejsca. Ale już nieduży sklep spożywczy, ulokowany w wolnym garażu lub przybudówce, nie budzi niczyjego zdziwienia. Na prowadzenie firmy z domu decydują się szczególnie młodzi przedsiębiorcy i prowadzący firmy jednoosobowe.

 

Czuj się jak w domu

We własnym domu możemy prowadzić typowe biuro służące do utrzymywania kontaktów z klientem, wykonywania zleceń czy gromadzenia dokumentacji. Możemy w nim też otworzyć salon fryzjerski, gabinet lekarski czy gabinet masażu. Decydując się na taki krok, musimy jednak wziąć pod uwagę, jak często będziemy kontaktować się ze swoimi klientami bezpośrednio. Domowe biuro służące do spotkań biznesowych może wydawać się mało profesjonalne, zwłaszcza jeśli wewnątrz unosi się zapach obiadu, a w przedpokoju gości obwąchuje pies. Wówczas lepiej rozważyć wynajęcie na takie okoliczności dobrze wyposażonego biura co-workingowego lub planować spotkania na mieście.

 

Usługi domowe

Nieco lepiej widziane jest prowadzenie w domu własnego gabinetu. Z takiego rozwiązania często korzystają masażyści, fizjoterapeuci, rehabilitanci, a nawet lekarze. Usługi we własnym domu wykonują też krawcowe, kosmetyczki czy makijażystki. Są to zwykle osoby, które prowadzą swoją działalność w pojedynkę lub zatrudniają jedną, dwie dodatkowe osoby. Oferowanie usług „u siebie” w ich przypadku ma jedynie tę wadę, że pod wskazany adres często trudniej jest trafić, a klienci mogą czuć się niepewnie lawirując wśród osiedlowych ulic. Niewykluczone więc, że wybiorą specjalistę, którego lokal mogą bez problemu odnaleźć w centrum miasta, pomiędzy innymi usługodawcami.